Audyt Google Ads i konfiguracja GA4
Robię audyt Google Ads i Meta Ads, który pokazuje prawdę o koncie, oraz konfigurację GA4, która liczy konwersje tak, jak powinna — nie na oko. Jedno bez drugiego niewiele daje.
Umów pogadankę →Płacisz, a nie wiesz, czy to działa
Audyt kampanii reklamowych zwykle ujawnia to samo: budżet ucieka na frazy bez sensu, grupy reklam nikt nie dotykał od miesięcy, a konwersje są liczone tak, że nikt już nie wie, czy liczba w panelu ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Audyt konta reklamowego to nie formalność — to jedyny sposób, żeby zobaczyć, gdzie realnie idą pieniądze.
Drugi problem jest cichszy, ale gorszy: analityka, która kłamie. Źle skonfigurowany GA4, brak lub błędny consent mode, zdarzenia liczone podwójnie albo wcale — wszystko to sprawia, że optymalizujesz kampanie w ciemno. Możesz mieć najlepszego specjalistę od Google Ads na świecie, ale jeśli dane wejściowe są złe, decyzje też będą złe.
Audyt kampanii reklamowych: co dokładnie sprawdzam
- Struktura konta i kampanii — czy ma sens, czy jest przypadkowa.
- Dopasowania słów kluczowych i wykluczenia — ile budżetu idzie na przypadkowe zapytania.
- Jakość reklam i grup reklam — co się wyświetla i czy w ogóle powinno.
- Śledzenie konwersji — czy liczby, na których opierasz decyzje, są prawdziwe.
- Grupy odbiorców i remarketing — czy są wykorzystywane, czy leżą odłogiem.
- Gdzie dokładnie ucieka budżet — z konkretną kwotą, nie ogólnikiem.
Na koniec dostajesz nie listę problemów, tylko konkretne rekomendacje — co zmienić najpierw, co może poczekać, a co wyłączyć jeszcze dziś.
Konfiguracja GA4, Google Tag Managera i consent mode
Jako specjalista Google Analytics zajmuję się wdrożeniem Google Analytics 4 od podstaw albo naprawą tego, co ktoś już „jakoś" poskładał. Konfiguracja GA4 bez porządnego Google Tag Managera i zgodnego z RODO consent mode to połowiczna robota — dlatego robię to razem, nie jako dwie osobne, oderwane od siebie usługi.
- Wdrożenie Google Analytics 4 od zera: konto, usługa, strefa czasowa i waluta, wykluczenie ruchu wewnętrznego i bramek płatności.
- Konfiguracja Google Tag Managera — jeden kontener na wszystkie kody (Google, Meta, mapy ciepła) zamiast tagów porozrzucanych po stronie.
- Zdarzenia kluczowe i konwersje dopasowane do Twojej strony, formularza czy sklepu — nie domyślny szablon z instrukcji Google.
- Spięcie GA4 z Google Ads i Search Console oraz własne grupowanie kanałów, żeby raporty miały sens.
- Pomiar e-commerce — żeby wiadomo było, które produkty i kampanie realnie sprzedają, nie tylko generują ruch.
- Consent mode v2 — zgody na cookies zgodne z RODO, skonfigurowane tak, żeby nie tracić danych ani konwersji przez źle ustawiony baner zgody.
Nie odpuszczam consent mode — to element, który najczęściej jest wdrożony byle jak albo wcale, a odpowiada za realne dziury w danych o konwersjach. Dobrze policzone zdarzenia i zgody to fundament, na którym w ogóle da się podejmować decyzje o budżecie.
Jak wygląda audyt Google Ads
- 1. Dostęp read-only — dajesz mi wgląd do konta, bez uprawnień do edycji.
- 2. Analiza — przechodzę przez konto, kampanie, konwersje i konfigurację GA4.
- 3. Raport z rekomendacjami — co działa, co nie i w jakiej kolejności to naprawiać.
- 4. Rozmowa — omawiamy raport i ustalamy, czy i jak wdrażamy zmiany.
Ile kosztuje audyt i wdrożenie analityki
Na rynku płatny audyt Google Ads kosztuje zwykle 900–4000 zł netto — zależnie od tego, czy to audyt skrócony, czy pełny. U mnie pierwsze wejście w konto masz na 45-minutowej pogadance za darmo: często już tam widać największe wycieki, zanim zapadnie jakakolwiek decyzja o płatnym zleceniu. Pełny audyt wyceniam indywidualnie po tej rozmowie, a wdrożenia — GA4, GTM, dalsza optymalizacja — zaczynają się od 1000 zł netto/mies. Bez doliczania „opieki nad projektem" czy innych pozycji, o których nie było mowy.
Czy to dla Ciebie?
Tak, jeśli:
- prowadzisz kampanie Google Ads lub Meta Ads i nie masz pewności, czy wyniki są liczone dobrze,
- GA4 wdrażałeś „na szybko" albo nie wdrażałeś go wcale,
- zależy Ci na zgodach cookie zgodnych z RODO, które nie tną Ci danych o konwersjach.
Nie, jeśli:
- oczekujesz opinii „wszystko jest ok" bez realnego wejścia w konto,
- nie masz jeszcze żadnych kampanii ani strony do zmierzenia,
- szukasz gotowego raportu bez udostępnienia dostępu do konta.
Audyt i GA4 — pytania i odpowiedzi
Co dokładnie sprawdzasz w audycie kampanii?
Historię zmian (czy ktoś w ogóle pracuje na koncie), wyszukiwane hasła i wykluczenia z ostatnich 30 dni, poprawność mierzenia konwersji, strukturę (rozdzielenie brandu od generyków, krzyżowe wykluczenia), ustawienia przepalające budżet (sieć reklamowa w kampaniach na wyszukiwarkę, reklamy w aplikacjach mobilnych, automatyczne rekomendacje) i dopasowanie strategii stawek do liczby konwersji. Wynik: konkretna lista zmian z priorytetami, nie 40 stron wykresów.
Ile kosztuje audyt i ile trwa?
Zaczynamy od bezpłatnej 45-minutowej pogadanki, na której przechodzimy przez konto razem — często już tam widać największe wycieki. Pełny audyt z listą zmian wyceniam po tej rozmowie, zależnie od liczby kampanii i stanu analityki.
Po czym poznam, że agencja źle prowadzi moje kampanie?
Sygnały ostrzegawcze: nikt nie rusza konta (pusta historia zmian), raporty pokazują kliknięcia zamiast kosztu pozyskania, wyniki „robi" kampania brandowa, a wyszukiwane hasła pełne są śmieci. Audyt to obiektywna weryfikacja — dostajesz listę faktów z konta, nie moją opinię o konkurencji.
Czy audyt nie popsuje mi kampanii?
Nie — audyt jest tylko do odczytu: niczego nie zmieniam bez Twojej zgody. Dostajesz listę zmian z priorytetami i decydujesz, czy wdrażasz je sam, z obecnym wykonawcą, czy ze mną.
Co to jest GA4 i czym różni się od Google Ads?
Google Ads mierzy skuteczność reklam i przypisuje konwersje swoim kampaniom; GA4 patrzy na całą stronę i dzieli zasługi między wszystkie kanały — dlatego liczby w obu narzędziach ZAWSZE się różnią i to nie jest błąd. Do oceny biznesowej bliżej prawdy jest GA4; do optymalizacji kampanii — dane reklamowe.
Dlaczego Google Ads pokazuje inne liczby niż mój sklep?
Różnica ±10–20% między analityką a panelem sklepu to norma (zgody cookie, blokery, różne modele liczenia). Ale jeśli rozjazd sięga kilkudziesięciu procent — coś jest zepsute: najczęściej brakujące kody na koszyku, źle skonfigurowany baner zgód albo zdarzenie zakupu odpalane w złym momencie. To sprawdzam w pierwszej kolejności.
Konfigurujesz GA4 od zera?
Tak: strefa czasowa i waluta, zdarzenia kluczowe, spięcie z Google Ads i Search Console, wykluczenie ruchu wewnętrznego i bramek płatności, własne grupowanie kanałów. Do tego GTM jako jedno miejsce na wszystkie kody — zamiast tagów porozrzucanych po stronie.
Co to jest Google Tag Manager i po co mi on?
To kontener na wszystkie kody mierzące (Google, Meta, mapy ciepła), zarządzany z jednego panelu bez ruszania kodu strony. Dobrze wdrożony GTM oznacza, że nowe śledzenie dodaje się w godzinę, a nie w tygodniowym cyklu z programistą — i że wiadomo, co w ogóle jest na stronie zainstalowane.
Mam wdrożone zgody cookie — czy na pewno działają?
To jedno z najczęstszych znalezisk audytu: baner jest, ale źle przekazuje zgodę systemom, więc dane i tak przepadają — mimo że wszystko „wygląda ok". Sprawdzam procent akceptacji zgód i czy zgoda faktycznie dociera do Google i Meta; bez tego każdy raport stoi na dziurawych danych.
Śledzicie telefony z reklam?
Standardowa analityka ich nie widzi — połączenie nie zostawia śladu na stronie. Rozwiązania: konwersje telefoniczne Google Ads i mierzenie kliknięć w numer, a przy większej skali dedykowany call tracking; dla firm usługowych to często brakująca połowa wyników.
Formularz wysyła się, ale nie widzę tego w danych — da się to naprawić?
Tak, to klasyka: zdarzenie wysyłki formularza w ogóle nie jest mierzone albo mierzone jest kliknięcie przycisku zamiast faktycznej wysyłki. Wdrażam mierzenie na zdarzeniu potwierdzonej wysyłki — najdokładniejszą z dostępnych metod dla Twojej strony.
Dlaczego nie patrzysz na „wynik optymalizacji" konta Google?
Bo można go podbić do 100% samym odrzucaniem rekomendacji — nie mierzy jakości kampanii, tylko zgodność z sugestiami Google, które bywają sprzeczne z Twoim interesem. Wolę pięć twardych sprawdzeń: historia zmian, hasła, konwersje, struktura, ustawienia.
Co to jest atrybucja i dlaczego dwa systemy „kłócą się" o tę samą sprzedaż?
Google przypisuje konwersję sobie, Meta sobie — a klient widział oba kanały. Atrybucja to sposób dzielenia tej zasługi; bez jej zrozumienia łatwo wyłączyć kanał, który otwiera ścieżki zakupowe, bo „nie sprzedaje" w swoim panelu.
Robisz audyt „u konkurencji" przed przejęciem konta?
Robię audyt Twojego konta niezależnie od tego, kto je prowadzi — i mówię wprost, jeśli obecny wykonawca robi dobrą robotę. Zdarza się, że po audycie zostajesz tam, gdzie jesteś, z listą poprawek; to też jest dobry wynik.